Zakup samochodu – co należy sprawdzić przed podjęciem decyzji?

wnętrze samochodu mercedes

Kupno auta – niezależnie od tego, czy jest ono używane, czy też nowe – to poważna decyzja, na którą przeznaczamy niemałe środki finansowe. Jako że jest to bardzo istotna decyzja, warto podjąć ją spokojnie i bez ulegania impulsom.

Wszelkich złudzeń może nas pozbawić dokładna kontrola i analiza stanu pojazdu. Na co należy zwrócić uwagę i co trzeba zbadać przed zakupem używanego samochodu? Jak sprawdzić samochód po numerze VIN”?

Dowiedz się więcej o historii pojazdu dzięki numerowi VIN

Zakup używanego samochodu zawsze powinien być poprzedzony szczegółową kontrolą i analizą stanu – niezależnie od tego, czy kupujemy auto za 10, czy za 100 tysięcy złotych. Nawet jeżeli z zewnątrz pojazd zachował swój nieskazitelny wygląd i dobry stan mechaniczny, to problem może znajdować się… w stanie prawnym pojazdu. Nie zapominajmy o sprawdzeniu auta po numerze VIN – chociaż wiele osób bagatelizuje ten krok, to całkiem sporo informacji możemy zweryfikować i potwierdzić lub zestawić z tym, co mówi nam sprzedawca pojazdu. Dowiemy się, ile osób faktycznie użytkowało ten samochód, czy zachodzi podejrzenie „kręcenia licznika” albo czy przeglądy techniczne były wykonywane rzetelnie i na czas. Podstawowe raporty są zazwyczaj bezpłatne, ale warto wydać 15-20 złotych na pełny raport, by zyskać pewność co do pojazdu. Gdzie sprawdzimy VIN pojazdu? Podstawowe informacje udostępnione są w ramach bazy państwowej CEPIK, my jednak rekomendujemy rzetelne i treściwe raporty ze strony myfreevin.com/mercedes-vin-decoder/.

Sprawdź stan mechaniki i kulturę pracy auta

Praktycznie nikt z nas nie chce kupować pojazdu tylko po to, by drugie tyle wyłożyć u mechanika na naprawy kosztownych i skomplikowanych części. Niektórzy właściciele wystawiają na sprzedaż swój samochód ze względu na zbliżające się skumulowane koszty: wymiana rozrządu lub sprzęgła, regeneracja turbiny, automatycznej skrzyni biegów czy też silnik kończący swą żywotność. Aby się ustrzec takiego zakupu, posłuchaj pracy silnika – zarówno na zewnątrz pojazdu, z podniesioną maską, jak i wewnątrz auta, przy wyciszonym radio. Zwróć uwagę, jak auto będzie się zachowywało na jeździe testowej – czy nie występuje zjawisko „falowania na obrotach”, czy nie ma szarpnięć lub ociężałego przyspieszania. Nie bez znaczenia jest też dym wydobywający się z rury wydechowej – błękitno-niebieski kolor zwiastuje problemy związane z olejem, intensywnie biały: spalanie płynu chłodniczego, a czarny, który nie ustąpi po kilku sekundach: dogorywający filtr DPF.

Zobacz, czy nie ma śladów po rdzy lub naprawach blacharskich

Bolączka korozji dotyka praktycznie każdego auta, które ma więcej niż 10-12 lat. Niektóre marki i modele są na nie bardziej podatne, jak np. Mazda 6, Mercedes C-180 czy Ford Focus, inne zaś bardzo trudno naruszyć przy fabrycznie oryginalnym stanie blacharskim. A skoro już przy „blacharce” jesteśmy – właściciele często deklarują że auto jest bezwypadkowe, niebite, nie ma śladów szpachli ani nic nie było malowane. Zweryfikujmy to samodzielnie, zarówno przy użyciu sprzętów typu miernik grubości lakieru, jak i czujnego oka. Pierwsze, co należy sprawdzić, to elementy, które można stłuc lub ukruszyć – szyby, lusterka oraz obudowy reflektorów. Wszystkie te elementy są wstawiane „pod jednym szyldem”, to znaczy że jeżeli jedna z szyb ma oznaczenia Pilkingtona, a inne – znaczki Forda, możemy być pewni, że z tą jedną szybą wiązała się historia uszkodzenia. Zwróćmy również uwagę na spasowanie elementów karoserii – czy odstępy są równe, czy część przylega w identycznym stopniu do lewej i prawej strony, do przodu i do tyłu. Jeśli maska jest nieco skrzywiona, lub niemal leży na prawym panelu zderzaka, a z lewej strony widzimy większą dziurę – mamy już podejrzenie, że auto mogło ucierpieć w wypadku.

Porozmawiaj – po prostu

Wszyscy zapewne słyszeliśmy powiedzenie „kto pyta, nie błądzi”. Nie inaczej jest w tym przypadku – rozmawiajmy, zadawajmy pytania i dociekajmy historii pojazdu. Nie obawiajmy się, że sprzedawca będzie nas postrzegał jak kogoś niespełna rozumu, w końcu przyjechałeś z nim dobić interesu, a nie zaprezentować się z jak najmniej uciążliwej strony. Weryfikuj na bieżąco swoje obserwacje ze sprzedającym – pytaj się, dlaczego silnik tak ciężko pracuje, dlaczego szpara z lewej strony maski jest większa, niż z prawej oraz dlaczego kierownica jest tak mocno poprzecierana. Intensywny wywiad może przy okazji obnażyć próby kłamstw i oszustw ze strony nieuczciwych właścicieli – przy czterech pytaniach uda mu się zataić prawdę, a na piątym wyjdzie szydło z worka. Jeżeli spotkamy się z agresją lub odmową odpowiedzi, nie tłumaczmy się przed sprzedawcą – klient płaci, klient wymaga, a przynajmniej chce, by być z nim w pełni uczciwy.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *