Na RMS Titanicu było kilkunastu pasażerów z Polski

zatonięty statek

Po stłumieniu powstania listopadowego w 1831 roku, pierwsza duża grupa Polaków emigrowała do Stanów Zjednoczonych. Przetarto szlaki kolejnym, którzy szukali krainy szczęścia i wyruszali za ocean, by na nowo rozpocząć życie z dala od carskich represji i nie tylko.

Na początku dwudziestego wieku Polacy podróżowali za ocean głównie statkami niemieckimi, a ich podróż zaczynała się w Hamburgu. Przyczyną była stosunkowo niska cena. Transatlantyki brytyjskie był dla wielu ogromnym wydatkiem, często przekraczającym ich wieloletnie dochody, dlatego niewielu Polaków znalazło się na pokładzie tak luksusowego statku, jakim był niewątpliwie Titanic.

Mimo że nie odnotowywano narodowości pasażerów, wiemy dziś, że co najmniej kilkunastu Polaków zdecydowało się na podróż na pokładzie Titanica. Większość z nich podróżowała trzecią klasą, a więc mieli do dyspozycji wydzielone strefy oraz kajuty w piętrowymi łóżkami. Nie sposób dziś dotrzeć do szczegółowych informacji na ich temat, ale przewijające się w spisach pasażerów nazwiska, na przykład Kozłowski czy Pawłowicz, nie pozostawiają wątpliwości, że ludzie ci mieli przynajmniej polskie korzenie.

Ksiądz Józef Montwiłł płynął do Stanów Zjednoczonych, by objąć parafię w Worcester w stanie Massachussets. Został zapamiętany przez ocalałych, ponieważ zrezygnował z miejsca w szalupie, by ratować innych, a później wraz z dwoma innymi księżmi do końca udzielał ludziom ostatniego namaszczenia.

Berek Trembecki był Polakiem żydowskiego pochodzenia, który pracował w Londynie. Odkąd prasa zaczęła pisać o niesamowitym statku minęło trochę czasu, a on nadal był nim zafascynowany. Marzył o tym, by znaleźć się na pokładzie i wybrał Titanica, by odbyć swoją podróż do Ameryki. Miał mnóstwo szczęścia, nie tylko mieszkał przez kilka dni na pokładzie ukochanego statku, ale też przeżył katastrofę. Jego ocalenie było o tyle niesamowite, że był mężczyzną i podróżował trzecią klasą.

W kategorii spełniającej oba warunki niewielu osobom udało się uratować. Pierwszeństwo miały kobiety i dzieci, a przede wszystkim pasażerowie pierwszej klasy. Po latach wspominał, że postanowił za wszelką cenę się ratować, ale za pierwszym razem bał się wskoczyć do szalupy i został wyśmiany przez świadka tego zdarzenia. Mówił też o tym, jak podczas ewakuacji, nadal ciężko było uwierzyć, że pływający hotel, jakim był Titanic, po prostu zniknie za moment pod wodą i nie będzie po nim śladu. Sto lat po katastrofie, kraciasty koc, którym owinięto go na pokładzie Carpathii, został sprzedany na aukcji za ponad pięć tysięcy dolarów.

Jakub Birnbaum urodził się w żydowskiej rodzinie w Krakowie. Był przedsiębiorczym dwudziestopięciolatkiem, handlującym brylantami. Na co dzień mieszkał w Antwerpii, a do Stanów wybierał się, by prowadzić tam rodzinne interesy.

Rosa Pinsky wracała do Nowego Jorku, gdzie mieszkała. Podróż do Europy odbyła, ponieważ chciała odwiedzić rodzinę w Warszawie. Dziś wiadomo, że ocalała, wsiadając do dziewiątej szalupy i z pewnością udało jej się to, ponieważ podróżowała drugą, a nie trzecią klasą.

Prababcia znanej w Polsce wokalistki, Anny Marii Jopek, zginęła podczas katastrofy Titanica. Kobieta płynęła do Ameryki, by zobaczyć się ze swoim ukochanym. Jej synek po śmierci matki trafił do rodziny zastępczej, a ona nigdy nie spełniła marzenia, by po urządzeniu się na Alasce, wrócić po syna do Polski i zacząć wszystko na nowo. Dziadek wokalistki dowiedział się, jak potoczyły się losy jego matki dopiero po wielu latach i wskutek działań Czerwonego Krzyża.





Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *