Latanie małym samolotem – mój pierwszy raz

widok z awionetki

To był mój pierwszy raz kiedy leciałem małym samolotem – awionetką. Oto krótki opis moich wspomnień z tego dnia.

Przygotowania

helikopter w Pruszczu Gdańskim

Przyjechaliśmy na lotnisko wojskowe w Pruszczu Gdańskim o 11.30, żeby się zameldować. Okazało się, że wystarczy przybyć 5 minut przed wylotem. Poczekaliśmy więc przy hangarze gdzie mogliśmy też pooglądać z bliska helikopter i samoloty.

hangar Pruszcz Gdański

Przyszedł pilot, przywitał się i zaprosił nas do kabiny samolotu. W końcu dostajemy się na pokład. Pilot był bardzo miły, widać, że to pasjonat. Cieszę się, że start był lekki i podobał mi się bardziej niż w większych samolotach. Szczerze mówiąc inaczej sobie wyobrażałem lot małą awionetką. Tutaj było bardziej tak jak w samochodzie, który rozpędza się do 80-100 metrów na godzinę po trawie, po czym wznosi się w powietrze.

Lot awionetką

Na początku zrobiło mi się miękko pod nogami. Siedziałem po prawej stronie koło pilota i po prawej stronie miałem drzwi samolotu które mogły się w każdej chwili otworzyć 😉

Przed sobą miałem kokpit samolotu, który posiadał całą masę przycisków. Wznieśliśmy się na Pruszcz Gdański i polecieliśmy w stronę Sobieszewa. Nad plażą zrobiliśmy manewr skrętu. Jak patrzyłem w niebo to widziałem tylko błękitną barwę.

kokpit awionetki

Wcześniej przed lotem myślałem, że fajnie by było jakbyśmy mogli robić śruby, beczki, pętlę, korkociągi, ale teraz wiem, że było by to zbyt hardcorowe dla mnie.

Widoki z samolotu były niewiarygodne! To był wspaniały dzień na lot. Widzieliśmy domki które wydawały się takie małe, fabryki, magazyny, oczyszczalnie ścieków 😉 lecieliśmy nad plażą i w drodze powrotnej kiedy już lądowaliśmy to przelatywaliśmy nad helikopterami wojskowymi i myśliwcami.

plaża w Sobieszewie

Mieliśmy lądować też na trawie, ale okazało się wieża pozwoliła nam wylądować na betonie. Udało wylądować się bezpiecznie. Nie odczułem takiego uderzenia jak przy lądowaniu dużymi pasażerskimi samolotami. Po chwili byliśmy już przy hangarze gdzie pożegnaliśmy się z pilotem i poszliśmy w stronę wyjścia.

Powrót do domu

Jacek Kisilewicz

Wracając do domu, czułem się dziwnie. Jechałem samochodem po ulicy, a przed chwilą byłem kilkaset metrów nad ziemią. Tam na górze było jak w trochę innym świecie. Zero problemów, pełna uwaga na locie i obserwowaniu rzeczywistości która mnie otacza. Życie chwilą po prostu.

W powietrzu byliśmy 20 minut, czyli troszkę dłużej niż 15 minutowy voucher z portalu Prezentmarzeń.

Ile kosztuje lot szybowcem?

Cena zależy od lokalizacji. My wybraliśmy lot z Pruszcza Gdańskiego, ponieważ było dla nas najbliżej. Cena wyniosła 500 zł za dwie osoby. Była też możliwość startu z Elbląga za 400 zł.

Chcieliśmy jednak polatać nad znanymi nam terenami i zobaczyć je z góry.

Latanie małym samolotem – mój pierwszy raz
4.6 (92%) 5 głosów