Jak wyglądało zatoniecie Titanica? Jaka była przyczyna?

naszyjnik

Dziewiętnasty wiek utożsamiamy z pozytywizmem i wszechobecnym rozwojem wszelkich dziedzin. Znakami czasu stały się para i elektryczność, linie produkcyjne na całym świecie nie ustawały, a dystans między kontynentami zmniejszył się dzięki nowym wynalazkom. Linia żeglugowa White Star Line powstała w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku i na początku obsługiwała szlak australijski, a nieco później również północnoatlantycki.

W pierwszych latach dwudziestego wieku firma zamówiła trzy bliźniacze statki klasy Olympic, transatlantyki, które miały być synonimem największego luksusu, przepychu, komfortu i bezpieczeństwa. Były to Britannic, Titanic i Olympic. Z tych trzech statków pasażerskich tylko ostatni uniknął fatalnego końca, choć po zderzeniu z krążownikiem został bardzo mocno uszkodzony. Britannic zatonął podczas pierwszej wojny światowej, po tym jak wpłynął na minę. Jednak wyobraźnię milionów ludzi na całym świecie zaatakował trzeci ze statków. Titanic został zwodowany w 1911 roku, a jego konstruktorzy reklamowali go jako najbezpieczniejszy statek pływający po ziemskich wodach. Prasa rozpisywała się o zaletach jego konstrukcji, które rzekomo dawały gwarancję jego niezatapialności.

10 kwietnia 1912 roku Titanic wyruszył w swój dziewiczy rejs do Nowego Jorku. Na pokładzie było 2228 pasażerów. Byli oni podzieleni na trzy klasy, które świadczyły o ich zamożności. Ci, którzy płynęli pierwszą klasą, mieli do dyspozycji wykwintne kawiarnie i restauracje, ale też łaźnie, a przede wszystkim eleganckie pokoje i delikatesy w karcie dań. Dla pasażerów klasy trzeciej przewidywano małe i niezbyt przytulne pokoje, ich posiłki były gorszej jakości i nie pojawiali się na wieczorkach i balach wraz z bogatszymi pasażerami. Wszyscy jednak mogli być dumni, że płyną najbardziej luksusowym statkiem, jaki powstał, a przez to, że statek ten wypłynął po raz pierwszy, poniekąd tworzyli historię. Nie mieli jednak pojęcia, jak niezwykłą i tragiczną.

14 kwietnia Titanic był już otoczony wyłącznie niezmąconym Oceanem Atlantyckim. Choć pogoda się pogorszyła, tafla oceanu była gładka i nikt nie zaprzątał sobie głowy tym, że na zewnątrz zniknęła wiosenna aura. W środku było zbyt wiele atrakcji, które były do dyspozycji pasażerów tylko na czas rejsu, więc nikt nie chciał tracić czasu. O godzinie 13.45 statek SS America wysłał depeszę załodze Titanica. Wynikało z niej, że statek płynie prosto na lodowe pole. Nigdy nie wyjaśniono, dlaczego kapitan Titanica nie otrzymał tej wiadomości.

Tego samego dnia o 23.40 marynarze, którzy obserwowali ocean w bocianim gnieździe, zauważyli przed statkiem wielki cień. Ocean był na tyle spokojny, że nie było fal, które odbijałyby się od góry lodowej, tworząc widoczną z daleka pianę. Kiedy marynarze zobaczyli lodowego kolosa, znajdował się tylko 400 metrów od statku. Był niebezpiecznie blisko. Informacja o tym, że góra lodowa znajduje się tuż przed Titanikiem natychmiast dotarła do mostku kapitańskiego, a następnie wydano rozkaz „cała na lewą burtę”. Była to fatalna w skutkach decyzja. Gdyby Titanic zderzył się czołowo z górą, uderzyłby w nią swoją najsilniejszą częścią. Jednak, kiedy statek próbował wyminąć górę, z potężną siłą wpłynął w nią, a słabsza od dzioba prawa burta, została rozerwana.

Niewielu ludzi na pokładzie Titanica zdawało sobie w tym momencie sprawę z powagi sytuacji. Nikomu nie przyszłoby do głowy, że wkrótce na statku rozpocznie się walka o przetrwanie i że wielu ją przegra. Statek był tak wielki, że pasażerowie pierwszej klasy nawet nie odczuli zderzenia. O północy Thomas Andrews, konstruktor Titanica, oszacował straty i zawyrokował: zostało nam najwyżej półtorej godziny. Titanic musi pójść na dno. Dziury w kadłubie odkrywały sześć przedziałów wodoszczelnych, a statek mógł wytrzymać zalanie najwyżej czterech. Po niecałej godzinie od zderzenia z górą lodową, wydano rozkaz umieszczania kobiet i dzieci w szalupach ratunkowych. Ludzie jednak nadal wierzyli w zapewnienia o niezatapialności statku, dlatego orkiestra pokładowa dla zachęty przygrywała na pokładzie, kiedy zdezorientowanych pasażerów umieszczano w łodziach ratunkowych.

Między pierwszą i drugą w nocy statek zaczął się przechylać, jakby jego tył przeważał i wypychał przód do góry. Dopiero wówczas wszystkich ogarnęła panika. Nikt już nie wierzył, że Titanic wyjdzie z opresji. O 2.20 generator prądu przestał pracować, a na statku zapanowały kompletne ciemności. Jedynym źródłem światła były już tylko gwiazdy. Po chwili, sterczący w wodzie pionowo statek, przełamał się z łoskotem na pół i obie jego części zaczęły błyskawicznie znikać pod wodą. Była to jedna z najbardziej tragicznych katastrof morskich w historii. Mimo że doszło do katastrof, w których zginęło więcej ludzi, żadna z nich nie jest tak popularna w kulturze i sztuce, jak zatonięcie Titanica.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *