Ciekawostki o podziemnym mieście w Sandomierzu

podziemne miasto w Sandomierzu
źródło: Jolanta Dyr / Wikipedia

Niewielkie malowniczo położone miasteczko Sandomierz, często nazywane bywa Małym Rzymem. Dokładnie tak jak włoska stolica leży ono na siedmiu wzgórzach. Rzym ma swoje katakumby, natomiast Sandomierz – lochy.

W czasach średniowiecza przez Sandomierz przebiegały istotne szlaki handlowe: lądowe na Ruś i Węgry oraz wodne – Wisłą z Krakowa przez Sandomierz i Toruń do Gdańska. Miasto szczególnie upodobał sobie król Kazimierz Wielki, który w 1366 r. nadał miastu przywilej bezwzględnego prawa składu, co oznaczało, że przejeżdżający przez nie kupcy mieli obowiązek zatrzymania się na pewien czas i wystawienia na sprzedaż wszystkich swoich towarów.

Wtedy właśnie sandomierzanie aktywnie włączyli się do pośrednictwa w handlu. Niezbędne stało się wybudowanie w mieście odpowiednich magazynów, by mieć gdzie przechowywać liczne towary. Tak właśnie powstały słynne piwnice, w których kupcy składowali głównie sól z Wieliczki oraz śledzie. Piwnice były budowane jedną obok drugiej, na różnych poziomach, dlatego też obecna podziemna trasa turystyczna wiedzie raz w górę, raz w dół, jest kręta a także najeżona setkami schodków.

W obecnym wyglądzie Podziemna Trasa Turystyczna utworzona została w roku 1977 r. i obejmuje obecnie 34 podziemne, które umiejscowione są na różnych poziomach, do 12 m pod płytą Rynku. Długość chodników wynosi łącznie 470 metrów. W poszczególnych pomieszczeniach na trasie znajdują się ciekawe wystawy na tematy archeologiczne, etnograficzne a także interesująca ekspozycja na temat Kopalni Soli w Wieliczce.

Podziemna trasa turystyczna przebiega pod ośmioma kamienicami, które ustawione są przy Opatowskiej, Oleśnickich, Bartolona oraz pod sandomierskim Rynkiem.

Do powstania tej oryginalnej, niespotykanej atrakcji turystycznej przyczyniły się występujące w latach 60-tych XX wieku zapadliska oraz liczne na tym terenie katastrofy budowlane. Z ich właśnie powodu, w 1963 roku, zespół pracowników naukowych Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie opracował program, mający na celu ratowanie sandomierskiego Starego Miasta. Zainicjowano wówczas przebudowę, odrestaurowanie kilkukondygnacyjnego zespołu podziemnych pomieszczeń i wyrobisk.

Aby ustabilizować grunt pod stojącymi tu budynkami rozpoczęto roboty górnicze, wykonywane przez wykwalifikowaną grupę pracowników Przedsiębiorstwa Robót Górniczych w Bytomiu. Ze względów bezpieczeństwa część podziemnych pomieszczeń trzeba było zasypać, jednakże większa część została przekształcona w obecną Podziemną Trasę Turystyczną.

W lecie temperatura w najgłębszym chodniku wynosi +12-14ºC, a zimą jest wyższa niż na powierzchni ziemi.

Zwiedzanie Podziemnej Trasy Turystycznej w Sandomierzu odbywa się wyłącznie w zorganizowanych grupach, tylko z przewodnikiem. Należy udać się do kasy, wykupić bilet i poczekać na następne, grupowe wejście. W zależności od natężenia ruchu, wejścia w sezonie organizowane są co pięć – dziesięć minut, czasami co pół godziny, co godzinę.

Sandomierskie podziemia owiane są licznymi legendami. Przez lata wierzono, że wydrążone pod miastem korytarze oraz komory ciągną się do podmiejskich wiosek Kobierniki i Krakówka a nawet pod dnem Wisły na jej prawy brzeg i dalej – aż do zamku w Baranowie Sandomierskim.

Z lochami położonymi w podziemiach Sandomierza związana jest legenda o bohaterskiej Halinie Krępiance. Podczas napadu Tatarów na gród, gdy chciano go ograbić i wziąć mieszkańców w niewolę, mądra Halina postanowiła ratować miasto i przechytrzyć najeźdźców. Kobieta poszła do obozu Tatarów i zaproponowała pomoc w zdobyciu miasta. Halina wskazała najeźdźcom drogę, która prowadziła poprzez lochy prosto pod Rynek Sandomierza.

Kiedy kobieta wraz z Tatarami weszła do lochów, mieszkańcy miasta zasypali wejście do podziemi i w ten właśnie sposób ocalili miasto przed napaścią. Dzielna Halina niestety zginęła. Pełnej wersji tej pięknej choć bardzo smutnej i tragicznej legendy można posłuchać podczas zwiedzania podziemi.

Inna legenda mówi o królowej Jadwidze, która bardzo lubiła przyjeżdżać do Sandomierza. Pewnego dnia jej sanie, w których podróżowała, nieszczęśliwie utknęły w zaspie. Mieszkańcy z pobliskiej wioski pomogli je wydostać się ze śniegu, a królowej Jadwidze zaproponowali nocleg. W dowód wdzięczności królowa pozostawiła im białą rękawiczkę, którą obecnie można zobaczyć w Muzeum Diecezjalnym w Domu Długosza.

Wejście do podziemnej trasy znajduje się w Kamienicy Oleśnickich, a wyjście przy Ratuszu. Na turystów czekają tu liczne różne niespodzianki, grzane wino, występy ducha, kata, Tatarów i Haliny Krępianki. Przejście przez całą trasę zajmuje około 45 minut.





Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *